kod leonarda davinci

eh

nic ciekawego dziś nie wyczytałem, a na artykuł techniczny jeszcze się nie zabrałem (informacyjnie, zamierzam na łamach bloga zamieszczać artykuły na rózne techniczne tematy – postgres, bezpieczenstwo, sieci, ale to dopiero jak mi weny przybędzie :).

anyway – od jakiegoś czasu z pewnym zdziwieniem obserwuję “histerię" na punkcie kodu davinci (filmu, a wcześniej książki).

książkę czytałem.

browna uważam, za dosyć sprawnego pisarza – nikogo genialnego. po prostu miło mi się czytało, mózg wyłączony, można się ponapawać kryminałkiem.

a tu nagle się okazuje, że 30% ludzi gdzieśtam bierze “rewelacje" z tej książki za rzeczywistość. że kościół protestuje, zakazuje, nakłada klątwy i ogólnie robi wiele hałasu o nic.

może jestem dziwny, ale nawet mi nie przyszło na myśl by traktować to co brown pisze poważnie. to jest powieść w końcu! nie dokument. widząc całą tę nagonkę widzę tylko i wyłącznie jedną rzecz: niesamowitą, po prostu fenomenalną, kampanię reklamową pewnego filmu. ale czy im o to chodzi?

dziś przeczytałem w życiu warszawy, że film jest podobno po prostu nudny. i tak sobie myslę, że gdyby nie ta cała schiza o tym, że to jest antykościelne itd. to większość ludzi na to nie poszła. a teraz pójdą aby zobaczyć o co chodzi.

ja też oczywiście nie jestem święty. też o tym piszę, też na niego pójdę (na swoje usprawiedliwienie powiem, że chciałem pójść na ten film jak tylko się dowiedziałem, że go kręcą – lubię proste, nieskomplikowane filmy, gdzie człowiek może odpocząć od codzienności).

przypomina mi to protesty przed filmem “ksiądz" parę lat temu. czy naprawdę wystarczy nakręcić byle jakie filmidło, byle było wymierzone w jakąś (a może mocno konkretną) religię i od razu się dostaje darmową reklamę? może by zmienić zawód …

peer2peer dla pieniędzy?

w marcu 2005, w anglii firma zopa otworzyła nowy serwis/pomysł na biznes. jest to usługa pożyczkodawcza bazująca na zasadach typu peer2peer.

z site'u korzystają ludzie którzy się rejestrują jako pożyczkodawcy i/lub pożyczkobiorcy.

każdy pożyczkodawca wpisuje ile może pożyczyć i na jaki procent (ewentualnie na jaki cel).

pożyczkobiorca wpisuje ile chce, wybiera oferte. podpisują deal.

wpięte w to jest coś takiego jak “bidowanie" (jak na ebayu czy allegro), ale powiem szczerze, że nie wnikałem jak to działa.

serwis zarabia pewien procent od udzielonych pożyczek i oprocentowania. w tej chwili korzysta z tego 60000 ludzi. miłe.

teraz zopa otwiera filie w stanach, a dodatkowo powstała druga firma (prosper) świadcząca podobne usługi.

czy to nowy trend? na razie nie jest to alternatywa do kredytów hipotecznych, ale jak ktoś potrzebuje pożyczyć niewielką ilość pieniędzy – czemu nie?

ciekawostką jest fakt, iż na prosperze są grupy ludzi pożyczających kasę na konkretny cel. np. zakup sprzętu apple'a (ipody, macbooki itp.).

kto pierwszy zrobi coś takiego w polsce?

linki:

klawiatura marzeń – część 2

eh. życie pokazuje coraz fajniejsze rzeczy:)

przeczytałem ostatnio o “das keyboard" – klawiatura w całości czarna (bez napisów na klawiszach).

po co coś takiego? dwa powody:

  • super wygląda
  • po pewnym treningu pisze się na niej szybciej niż na normalnej, bo brak napisów zwalcza standardowy odruch “podglądania" opisów co jakiś czas

klawisze mają różny opór, dzięki czemu klawisze są bardziej przystosowane do tego którym palcem się je naciska. dwa standardowe klawisze uzywane do pozycjonowania rąk na klawiaturze (“f" i “j") mają inny kształt (głębiej wytoczona górna powierzchnia) dzięki czemu ustawienie rąk do pisania bezwzrokowego jest trywialne i co ważniejsze szybkie.

klawisze działają nie na membrankach tylko na mikrostykach, dzięki czemu są odporniejsze zarówno na długotrwałe jak i mocne używanie.

muszę przyznać, że teraz mam mocną zagwozdkę która z klawiatur marzeń jest lepsza…

telekomunikacja kolejowa – alternatywa?

firma o której istnieniu wie relatywnie niewiele osób – telekomunikacja kolejowa, wygrała przetarg i stała się w związku z tym 4 operatorem gsm w polsce.

z ciekawości zajrzałem na ich stronę. okazuje się, że są też isp'em i dają całkiem symptacycznie wyglądające łącza – dsl'e z dosyć wysokim uploadem (np. w opcji 1 mbit downloadu, mają uplink 256k, podczas gdy chello ma 128).

cenowo też wyglądają nieźle. gdzie jest haczyk?

laptopy dla każdego

lg (ta firma od cdromów, telewizorów, mikrofal i innego sprzętu) oferuje laptopa, który ma:

  • monitor 14.1″ z rozdzielczością 1440×900
  • do 4 giga ramu
  • nagrywarkę dvd dual-layer, nagrywającą wszystko co tylko się da
  • bluetooth
  • intel core duo (1.5 ghz)
  • wifi
  • skaner linii papilarnych
  • czytnik kart pamięci (5 formatów)
  • modem
  • 80 gb dysk

standard. teraz to każdy ma. ale ten laptop ma 2.1 centymetra grubości i waży poniżej 2 kilogramów!

yeah! chcesz kupić? heh. w polsce jeszcze niedostępny, ale możesz się skontaktować z ulubionym dystrybutorem i poprosić o wycenę/sprowadzenie tego cudeńka.

tlen w puszce, komu?

za kilka dni (24 maja) sieć sklepów 7-11 rozpocznie sprzedaż puszkowanego tlenu (na razie tylko w japonii).

podobno wzmaga koncentracje, poprawia samopoczucie i ogolnie same plusy.

zawartość czystego tlenu w tym co jest w puszcze ma być około 95% (dla porównania: w powietrzu jest ledwie 21%). z tego co mnie kiedyś uczono w szkole, to tlen może być szkodliwy – zwłaszcza w takim stężeniu. co prawda sugerowaną metodą “zażywania" są 2 sekundowe wdechy (puszka starcza na 35 takich inhalacji), nie częściej niż 5-6 razy dziennie, ale mam pewne opory przed przyjmowaniem tak skoncentrowanego tlenu. no ale może to i dobre jest.

obserwatorzy zwracają uwagę, na podobieństwo sytuacji do momentu gdy na rynek wchodziły pierwsze butelkowane wody. dodatkowo ktoś zwrócił uwagę, że w filmie space balls (kosmiczne jaja) już przewidzianio puszkowane powietrze – w jednej ze scen widzimy prezydenta (granego przez mela brooksa) wdychającego coś z puszki z napisem Perriair.

ciekawe kiedy to dotrze do polski …

po czym poznać, że jesteś kiepskim programistą …

post na blogu damiena katza pokazuje listę symptomów po których widać, że jesteś kiepskim programistą, mimo, że w/g ciebie wszystko jest ok, i i jesteś świetny.

polecam każdemu do przejrzenia – sam się na niektóre punkty łapię, ale z tym walczę 🙂