nasi usieciowieni prawie-sąsiedzi

na stronach gazeta.pl pojawił się wywiad z ivarem tallo – szefem agencji zajmującej się wprowadzaniem internetu do administracji publicznej w estonii.

jak może wiecie, estonia jest najbardziej zinternetyzowanym krajem z wszystkich państw byłego “bloku" komunistycznego. i jednym z najbardziej na świecie.

wywiad warto przeczytać. choćby po to by dowiedzieć się jak uzyskali np. to:

  • dowód osobisty jest z chipem, po włożeniu do czytnika w komputerze i wpisaniu pinu – można zobaczyć wszystkie informacje jakie państwo o tobie posiada.
  • deklaracje podatkowe składa przez internet 82 proc. podatników
  • przez stronę www w kilka minut można zapłacić podatki, cło czy składkę emerytalną
  • oceny i uwagi w szkołach wpisywane są w szkolne serwery i od razu udostępniane zainteresowanym
  • darmowe punkty internetowe są w każdej miejscowości
  • wystarczy wysłać SMS-a za 3 zł, by przez cały dzień móc surfować (wifi ma zasięg na prawie całej powierzchni kraju)

co jakiś czas czytam informację o tym, że gdzieś jest fajnie.

a to wimax w pociągu w kaliforni, a to coś fajnego w anglii. pocieszam się myślą, że oni mieli łatwiej, nie mieli komunizmu. ale estonia? dlaczego u nas tak nie ma?

nowe wahadłowce

jak może wiecie wahadłowce to dosyć stara technologia – zasadniczo z końca lat 70.

w tej chwili pozostały 2 w czynnej służbie, a ich utrzymanie jest skomplikowane i kosztowne.

nasa rozpisała przetarg na nowe pojazdy do podróży załogowych. zasadniczo wszyscy oczekiwali, że wygra konsorcum boinga i northop-grummanem – oni byli wykonawcami poprzednich statków i mają doświadczenie z lotami załogowymi.

nieoczekiwanie przetarg wygrała firma lockheed-martin. nie jest to firma nieznana. rzecz w tym, że do tej pory zajmowała się (jeśli chodzi o loty w kosmos) lotami bezzałogowymi.

a nowy plan jest imponujący. projekt “orion" zakłada, że pierwsze loty załogowe nowymi pojazdami odbędą się w 2014 roku. najpóźniej w 2020 ma odbyć się załogowy lot na księżyc – właśnie jednostką tego typu.

co interesujące – projekt ten zakłada, że te same pojazdy zostaną użyte w zupełnie nowej podróży – jakiej jeszcze żaden człowiek się nie podjął – podróży na inną planetę – marsa.

na razie termin podróży na marsa nie jest ustalony, ale sam rozmach przedsięwzięcia budzi respekt. czy im się uda? czy w 2030 (strzelam z tą datą) dowiemy się o pierwszym kroku człowieka na innej planecie? fajnie byłoby dożyć czegoś takiego.

kolejne cięcia w firmach it

niedawno pisałem o cięciach w aol i sun'ie. teraz o intelu. intel właśnie stwierdził, że zwolni 10.000 ludzi. głównie marketing.

nigdy za marketingowcami nie przepadałem, ale teraz mną trąciło. i nie dlatego, że 10000 ludzi “pójdzie na bruk". chodzi o motyw.

bynajmniej nie chodzi o problemy finansowe. nie chodzi o cięcie kosztów itd.

10000 ludzi straci pracę, bo ktoś stwierdził, że konkurencja (pewnie chodzi o amd) ma inny stosunek liczby marketingowców do sprzedawców. i nieźle im idzie. więc u nich trzeba też obciąć marketing.

zasadniczo niewiele mnie to powinno obchodzić – nie pracuję w intelu, nie znam (chyba) nikogo takiego. ale podawanie takiego powodu zwolnienia 10000 ludzi wydaje mi się być bardzo nie na miejscu.

zmiany w wielkim biznesie

miało ostatnio miejsce kilka interesujących zmian w wielkim biznesie.

osobiście zaciekawiły mnie dwie:

po pierwsze – ceo (chief executive officter, czyli taki szef szefów 🙂 google'a – eric schmidt, został członkiem zarządu apple'a.

oczywiście microsoft stwierdził, że to bez znaczenia, ale ich opinia była odosobniona. praktycznie wszyscy widzą w tym zacieśnienie więzi google i apple'a “wymierzone" w microsoft. co z tego wyjdzie na dłuższą metę – zobaczymy. może być ciekawie. dwie najdynamiczniejsze firmy, mające wiernych użytkowników połączone osobą ze ścisłego kierownictwa? coś z tego musi wyjść.

druga informacja jest newsem tylko częściowo.  31 sierpnia niejaki gerry smith, przestał pracować w dellu (w którym pracował od 1994 roku, ostatnio będąc na stanowisku vice-prezydenta!). i natychmiast zaczął pracę w konkurencyjnym lenovo.

sama ta informacja nie byłaby może taka ciekawa gdyby nie jedna informacja dodatkowa. smith, jest piątym, wysokiej rangi, pracownikiem della który przeszedł do lenovo w ciągu ostatniego roku!.

to wygląda na niemalże drenaż kadr. oczywiście dell ma zdecydowanie więcej pracowników, ale pracowników tego szczebla zdecydowanie mniej 🙂

czemu? po co? myślę, że głównym powodem jest fakt, iż lenovo nie wie co ma robić. kupili od ibm'a laptopy i pecety. tym jednym krokiem weszli do międzynarodowej ekstra-ligi. ale przedtem byli firmą lokalną. dużą, ale lokalną.

uważam, że te spektakularne przejścia są dowodem na to, że lenovo nie ma pomysłu jak sprzedawać swój sprzęt i szuka ludzi z doświadczeniem. teraz thinkpady jako/tako się jeszcze sprzedają. choć np. część firm (w tym rząd i agencje rządowe) w stanach nie chce “chińskiego" thinkpada i zmieniają wieloletnie przyzwyczajenia, przerzucając się na hp'ki czy delle. ale niedługo może się okazać, że bez solidnej strategii sprzedaż padnie.

na plus panom z lenovo trzeba zapisać to, że się nie boją. wydają pieniądze na najlepszych ludzi z branży. jak tak dalej pójdzie, to niedługo może się okazać, że nikt nie będzie pamiętał, że thinkpady były ibm'a.

nowe zabezpieczenie podróżujących samochodem

nowe, a właściwie stare, tylko lepsze.

ford pracuje obecnie nad tym by w nowych samochodach przejść z systemu pasów 3-punktowych (takie standardowe) na 4 punktowe – coś takiego jak mają kierowcy rajdowi.

pasy takie byłyby bezpieczniejsze.

ale to nie koniec.

istotną innowacją ma być to, że w pasach, a dokładniej w ich części leżącej na klatce piersiowej pasażera/kierowcy mają być zamontowane małe poduszki powietrzne. ich zadaniem ma być lepsze przytrzymanie ciała w razie wypadku i ograniczenie uszkodzeń ciała przez same pasy.

szacuje się, że pasy uratowały więcej żyć niż wszystkie inne mechanizmy zabezpieczania razem wzięte. nowe pasy mają to jeszcze poprawić.

niestety – minie kilka lat zanim te pomysły wejdą faktycznie do produkcji wielkoseryjnej. a i wtedy nie wszyscy będą zapinać. ale mam nadzieję, że za te kilka(naście) lat dzięki takim i innym, nowym, zabezpieczeniom, śmiertelne ofiary wypadków będą rzadkością.

energooszczędny storage?

czy macie ogólne pojęcie ile mniej więcej prądu zżera wasz komputer? a serwer?

na ile szacujecie zużycie prądu, przez takie urządzenie:

  • obudowa rackowa 1u
  • 3 terabajty pojemności
  • 4 dyski 750 giga w środku
  • złącza vga, szeregowe, równoległe, 2 usb 2.0, klawiatura/mysz ps/2
  • procesor – 1ghz
  • pamięć do 1 gb
  • gigabit ethernet
  • zdalne zarządzanie systemem

odpowiedź brzmi: 80 watów. niemalże niemożliwe. ale jednak się udało.

firma capricorn technologies zaprojektowała i teraz sprzedaje takie cuda. albo pojedynczo – jako macierze 3terabajty. albo jako całą szafkę – 42u, mającą 120 terabajtów. i zużywającą około 3.2 kilowata! tylko!.

koszt ma wynosić około $1.5 za gigabajt (wiadomość nieautoryzowana). czyli macierz 3 tera, będzie kosztowała około $4500. nie jest to tanio. ale z drugiej strony – dzięki tak niskiemu zużyciu prądu, natychmiast pojawią się oszczędności.

jak udało im się to zrobić? użyli sensownego sprzętu. jako podstawę użyli mini-itx'owego rozwiązania – via epia. małe, proste, wydajne (wystarczająco).

śliczny sprzęt. kto go będzie dystrybuował w polsce?

jaki jest statystyczny biurkowy linuks?

desktop linux – site poświęcony rozpowszechnianiu idei używania linuksa na biurkach, opublikował wyniki swojej sondy nt. tego jaki soft użytkownicy linuksa na biurkach mają/używają najczęściej.

abyście nie musieli klikać dalej, krótkie podsumowanie wyników (podaję tylko 5 pierwszych miejsc):

używana dystrybucja:

  1. ubuntu (i pochodne) – 29.2%
  2. debian – 12.2%
  3. opensuse – 10.1%
  4. gentoo – 9.6%
  5. fedora – 7%

używane środowisko graficzne:

  1. kde – 37.7%
  2. gnome – 35.1%
  3. xfce – 9.8%
  4. fluxbox – 3.9%
  5. enlightenment – 3.8%

używany webbrowser:

  1. firefox – 58.2%
  2. konqueror – 16.3%
  3. opera – 12%
  4. mozilla – 4.7%
  5. epiphany – 2.7%

używany program pocztowy:

  1. thunderbird – 36.4%
  2. evolution – 18.8%
  3. kmail – 16.3%
  4. nie dotyczy – 13.2% (jak to nie dotyczy? nie czytają maili?!)
  5. mutt – 4%

używane oprogramowanie do odpalania programów dla windows:

  1. brak – nie używam oprogramowania tylko dla windows – 38.9%
  2. wine – 33.5%
  3. vmware – 16.7%
  4. crossover – 7%
  5. inne – 1.5% (były jeszcze 2 specjalne opcje – xen i win4lin, ale miały poniżej 1.5%)

wnioski? jestem prawie idealnie uśrednionym użytkownikiem.

używam ubuntu, kde, firefoxa i nie używam soft dla windows.

jedyny punkt gdzie mój osobisty wybór nie jest najpopularniejszy, to program pocztowy – używam mutt'a.

depesz – przeciętny user?

straciłeś wszystkie kopie swojej strony?

miałeś awarię dysku. co do backupów, to “właśnie miałeś zacząć". a provider internetu pomylił serwery i wyciął zawartość. o backupach też jakoś zapomniał.

przegrana sytuacja? w sporej mierze. ale nie całkiem.

powstał soft, warrick, który służy do rekonstrukcji stron internetowych.

przy rekonstrukcji przeszukuje cache internet archive, google, yahoo i msn'a. sam. automatycznie.

oczywiście wynik nie będzie idealny. cache wyszukiwarek nie mają wszystkiego. internet archive też nie, w dodatku nie ma nic nowego, tylko rzeczy starsze. tym niemniej – soft ten może być ratunkiem dla tych którym się przydarzył przykry wypadek z użyciem “rm" albo innego narzędzia.

co zrobić jak stroną którą chcesz obejrzeć wyleciała z dns’ów?

firma ostatnio zorganizowała “spotkanie integracyjne".

zadzwonił do mnie kolega i mówi bym mu sprawdził jak dojechać na miejsce. problem? domena organizatorów “właśnie" wyekspirowała.

oops?

poza nazwą domeny (piknikklub44.pl) nie miałem nic.

nic to. twardy jestem. google -> piknikklub44.pl. wow. mają kilka hitów. ale niestety strony z dojazdem nie mają w cache'u.

to może microsoft? ichniejszy search jest całkiem niezły i też ma cache. ale też nie miał żadnych danych nt. tej strony.

pomyślmy. co można zrobić?

jeśli domena wygasła, to site jako taki pewnie nadal funkcjonuje. tylko trzeba znać. ip. a jak poznać? hmm … wiem! nask udostępnia listę wszystkich domen i ich nameserwerów. ponieważ domena wygasła tylko na ns'ach pl., to w nameserwerach swoich, prywatnych powinna być.

lftp ftp://ftp.nask.pl/

cd cośtam, get. plik ma jakieś 60 mega. i zacina się po zaciągnięciu niecałego mega. aargh. próbuję z kilku adresów. nic. to samo.

w końcu olśnienie. sprawdzę whoisem:

=> whois piknikklub44.pl
...
The piknikklub44.pl domain name is undergoing proceeding.
registrar: Home.pl Sp. J.

ooo. home. ok. to zobaczymy co na temat domeny wie dns.home.pl:

=> host www.piknikklub44.pl dns.home.pl
...
www.piknikklub44.pl is an alias for piknikklub44.pl.
piknikklub44.pl has address 212.85.127.187

mając ip sprawa kończy się trywialnie – do /etc/hosts dopisuję odpowiednią linijke, odpalam firefox'a i przeglądam stronę. działa.

zasadniczo nie było by sprawy, ale pomyślałem, że komuś kiedyś może się przydać taka informacja, tak więc trafiła tutaj 🙂

dziwny japończycy

co jakiś czas widzę filmik z kolejnym dziwnym japońskim teleturniejem. głównie są to różnego rodzaju “pokazy" gołych kobiet.

link do tego filmu dostałem od znajomego z pracy (hi, boris). pokazany na nim teleturniej nie pokazuje nagości. natomiast muszę przyznać, że nie odważyłbym się wziąć w nim udziału.