November 20th, 2006 by depesz | | 5 comments »
Did it help? If yes - maybe you can help me?

niektóre badania mówią, że 70% znaków drogowych jest ignorowane. z drugiej strony stawia sie ich miliony. czy koniecznie?

władze kilku miast w europie przeprowadzają test polegający na całkowitym usunięciu jakichkolwiek ograniczeń. zero znaków, świateł, pasów, nawet nie ma już rozróżnienia co jest jezdnią a co chodznikiem.

idea jaka jest za tym jest prosta – ludzie będą musieli bardziej uważać. patrzeć na innych. dzięki temu staną się życzliwsi.

na razie strefą wolną od znaków są małe miasteczka:

  • ejby w danii
  • ipswitch w anglii
  • ostende w belgii
  • makkinga w holandii

i jeszcze kilka innych.

utopia? może. ale działa. liczba wypadków od razu się zmniejszyła – i to znacznie. wynikami są zainteresowani amerykanie ale także przedstawiciele dużych miast w europie (w tym londynu!).

  1. 5 comments

  2. Nov 20, 2006

    Możeśż podawać źródła, z których bierzesz informacje? Jakiś link, cokolwiek… Czasem mam ochotę poczytać więcej, a jestem zbyt leniwy, żeby google’ać za każdym razem 🙂

  3. Nov 20, 2006

    http://www.spiegel.de/international/spiegel/0,1518,448747,00.html

  4. # D-
    Nov 20, 2006

    Taaa… Jeszcze powinni zmierzyć poziom stresu tych co tam jeżdzą. Doprawdy jazda nocą po drodze bez pasów jest czystą przyjemnością. Albo brak jakichkolwiek drogowskazów – genialne. Że niby GPS taki niezawodny?

    Ale moda na “Unsafe is safe” przyszła i do nas – buduje się już “zasłaniacze” przy rondach. Ale jakoś słabo widzę w tym sens.

  5. # cayco
    Dec 4, 2006

    ZTCW oprócz samego wywalania znaków drogowych zwykle też przeprojektowuje się np. skrzyżowania z których one znikają.

    Porównaj sobie np. Rondo Babka z np rondem Waszyngtona. Jakoś mniej stresowo mi sięjeździ po babce 😉

  6. # cayco
    Dec 4, 2006

    tfu, _bardziej_ stresowo

    te freudowskie przejęzyczenia 😀

Leave a comment