Posts Tagged ‘jedzenie’

łosoś w sake [polish only]

2007-08-25 15:50:41 CEST | No Comments | Tags:

ostatnio testowałem interesujący i dosyć prosty pomysł na jedzonko.

zaczęło się od tego, że przypadkiem usłyszałem w telewizji opis jakiejś potrawy: “to jest pieczona ryba (tu była jakaś nazwa, ale jej nie znam) marynowana w sake z syropem klonowym, zwróćcie uwagę na ten wytopiony tłuszcz - ryba musi był tłusta by się potrawa udała”. i to było wszystko co usłyszałem. nie znałem proporcji, czasu, temperatury, nic.

ale - zawsze można poeksperymentować :)

- MORE -

coca cola jako sos?

2007-02-03 18:52:29 CET | 6 Comments | Tags:

znalazłem ostatnio przepis na kurczaka w coca-coli.

stwierdziłem, że zrobię. wynik wstępny: dobre. spodziewałem się czegoś tragicznego, a wyszło całkiem całkiem. na tyle dobrze, że będę dalej testował (co jakiś czas) jak najlepiej udoskonalić przepis.

tym razem - jako, że była to tylko próba - nie ma zdjęć.

ale przepis jest ultra trywialny.

pierś kurczaka (ilość zależna od apetytu). wrzucamy w brytfannę wysmarowaną masłem (używam szklanej, ale dowolna się nada).

osobno przygotowujemy sos: mieszamy coca-colę z … ketchupem. w proporsji 1:1. czyli - filiżanka coli, filiżanka ketchupu.

sosu musi być tyle by po wlaniu do brytfanny przykryło kurczaka w całości.

do tego trochę soli i pieprzu - do smaku. sam użyłem ketchupu hellmannsa - ostrego. oczywiście cola standardowa, a nie żaden “light”.

brzmi mało ciekawie? poczekajcie aż zmieszacie colę z ketchupem. wygląda zdecydowanie tak sobie.

ale, przemóżcie się. mieszankę kurczak w sosie, zostawcie gdzieś na boku na kilka godzinek. później: piekarnik na 180 stopni, 40 minut pieczenia i gotowe.

do tego jakiś dodatek typu ryż i już.

całość jest prosta jak gwóźdź. i całkiem (szokujące) smaczna.

gotowanie na filmie

2007-01-21 17:26:37 CET | 4 Comments | Tags:

jak może zauważyliście co jakiś czas robię sesję zdjęciową nt. gotowania.
jakiś czas temu zauwazyłem, że wszystkie książki z przepisami są pisane dla ludzi którzy już umieją gotować. po prostu takie przypominajki. o dużej ilości rzeczy nie mówią, lub traktuja jako oczywiste i warte tylko jednego słowa.
stąd wzięła się wizja fotografowania (nie mam kamery, bo jakbym miał to bym kręcił filmiki).
dziś trafiłem na stronę videojug. zawiera ona filmy pokazujące różne rzeczy które można robić w życiu. nie tylko gotowanie. zajmowanie się zwierzakami, majsterkowanie, sporty, maseczki pielęgnacyjne itd.
ale to część kuchenna mnie zauroczyła.
każdy przepis jest sfilmowany. bez udziału aktorów - po prostu pokazują co i jak się dodaje, jak się miesza, ile czasu. co trzeba mieć. filmy są po angielsku co może lekko utrudniać (ktoś wie czemu w przepisie na jambalayę mówią "green pepper" a pokazują coś co wygląda jak poszatkowana zielona papryka?).
ale poza tym - cód, miód i orzeszki. są przepisy na praktycznie każdy rodzaj żarcia. od zup, przez dania główne, desery aż po takie ciekawostki jak sałatka "coleslaw" znana choćby z kfc.

czy grozi ci śmierć przez przedawkowanie kofeiny?

2007-01-16 23:18:59 CET | 1 Comment | Tags: , ,

kofeina pobudza. ale potencjalnie może też zabić. przedawkowana. a ile dokładnie trzeba by wypić by przedawkować?
można to sprawdzić na tej stronie. trzeba podać co się pije (np. red bull, czy coca-cola, czy coca-cola light czy cokolwiek) i masę ciała. klik i już dowiadujemy się, np. że:
486.80 cans of Cherry Coke + You = Death.
After 206.89 cans of Red Bull, you’d be pushing up daisies.
Gulp down 59.11 cans of Cocaine Energy Drink and you’re history.
słodkie.

jak wygląda 200 kalorii

2007-01-04 17:06:37 CET | No Comments | Tags: ,

ci co się kiedykolwiek odchudzali, lub choćby dbali o wagę, z pewnością zetknęli się z "kalorycznością" potraw.
pojęcie kalorii jest dosyć abstrakcyjne. ot - energia. ale ile to żarcia?
serwis wisegeek pokazał porównanie. ta sama ilość kalorii (200) przy pomocy różnych "rzeczy". są pory, cola, cebula, masło, hamburgery, batoniki i dziesiątki innych.
warto spojrzeć choćby po to by wiedzieć "na oko" co i o ile jest "lżejsze" od czego.

choroba szalonych krów - przeszłością?

2007-01-02 21:11:17 CET | 1 Comment | Tags: , ,

z pewnym zaskoczeniem przeczytałem o tym, że naukowcy w stanach przeprowadzili mutację krów w sposób który ma (finalne wyniki testów za około 2 lata) uodpornić ją na bse - chorobę szalonych krów.
co to dla nas oznacza? z jednej strony widać, że coraz pewniej się czujemy manipulując w genach. z drugiej strony - jeśli ta "terapia" okaże się być bezpieczna, a potem jeśli mięso z takich krów zostanie zaakceptowane do dystrybucji i spożycia - zniknie ryzyko, że zachorujemy na chorobę Creutzfeldta-Jakoba.
czy to dobrze? na pierwszy rzut oka - oczywiście tak.
na drugi - modyfikacje przy genach są niebezpieczne - nie znamy całego spektrum "zastosowań" każdego z genów. a modyfikowanie ich w celu osiągnięcia konkretnych korzyści przypomina naprawianie reaktora atomowego młotkiem.
natomiast tym co mnie osobiście nastraja najgorzej jest zupełnie co innego.
załóżmy, że modyfikacja genów faktycznie uodparnia na bse.
i że mięso zostaje dopuszczone do handlu.
i że ludzie zaczynają je kupować.
jedzą. wszystko jest ok.
i co się dzieje? wchodzi do gry stary czynnik: ekonomia, zwana także pod nazwą pazerność.
skoro mogę teraz bezkarnie dawać krowom to od czego wcześniej chorowały, to czemu by nie? to może jeszcze coś do tego dorzucić? wołowina jest smaczna, ludzie chcą ją kupować bo jest zdrowa i bezpieczna, więc trzeba obniżyć koszty. za jaki czas pojawi się kolejne bse?

eksperymenty kuchenne - kurczak w porach

2006-12-31 00:39:12 CET | 3 Comments | Tags:

od poprzedniego wpisu kuchennego minęło już trochę czasu (w międzyczasie udoskonaliłem przepis na zupę, ale o tym opow iem innym razem).
tym razem inspiracją był post na newsach.
opis jest zasadniczo jasny, ale jeśli ktoś z czytających nie wie jak do tego podejść - poniżej opis ze zdjęciami co i jak.
najpierw kilka uwag ogólnych:

  1. używamy piersi kurczaka, ale one nie będą "suche" jak to zazwyczaj bywa. zdecydowanie nie.
  2. w żarciu jest sporo porów, ale smakują one rewelacyjnie - zupełnie inaczej niż się spodziewałem. naprawdę
  3. przygotowanie żarcia w/g tego co poniżej to około doby, z tym, że to czas oczekiwania. samej roboty jest około 15 minut.
  4. podane ilości są orientacyjne. jak zamiast 4 piersi zrobicie 2, to trzeba też zmniejszyć ilość porów.

ok. jak już podstawy są jasne, to lecimy.
zaczynamy od porów:

na zdjęciu są 2, ale finalnie dałem 3 sztuki.
pory kroimy w tzw. talarki:

taka uwaga - z pora zdejmuje sie zewnetrzna warstwe, potem odkrawa korzonki i tnie na talarki. tniemy pora na takiej długości by talarki wychodziły "spójne". potem znowu zdzieramy warstwę, i dalej kroimy. ze standardowego pora wykorzystuje około 60% jego długości na talarki.
pory wrzucam do garnka:

i solę. ilość soli - w/g uznania. na 3 pory wsypałem do środka mniej więcej 1 łyżeczkę soli.
garnek (czy cokolwiek tak naprawdę) wstawiam do lodówki. na kilka godzin.

realnie - pory "robię" wieczorem - i na następny wieczór je używam. czyli w lodówce spędzają około 20 godzin.
następnego dnia rano wyciągam z lodówki kurczaki - piersi, i rozmrażam. jeśli masz rozmrożone, to ten etap można pominąć :)
po rozmrożeniu (w moim przypadku to koło 12:00 jest - co utrudnia robienie tego dania w czasie chodzenia do pracy), wykładamy kurczaki na deskę:

jak widać - oddzieliłem z piersi mniejsze kawałki tak aby były "luzem". nie jest to konieczne - tak mi po prostu było wygodniej przygotować.
nasŧępnie - biorę czosnek

wyłuskuję z niego ząbki - mniej więcej po dwa ząbki na pierś.

tu uwaga - w oryginalnym przepisie czosnku nie było. ja dodałem i sobie chwalę. można dodać więcej jak ktoś lubi, jak nie - bez czosnku też smakuje super.
czosnek zgniatam:

i wcieram w kurczaki:

następnie, biorę "warzywko" (inne nazwy: wegeta, kucharek, pewnie są też inne):

i lekko obsypuję nim kurczaki:

nastepnie, biorę sporą miskę i układam w niej kurczaki:

w międzyczasie podsypuję warzywko, tak aby każdy kurczak był z obu stron obsypany.

po wrzuceniu wszystkich kurczaków do miski wstawiam ją do lodówki:

i mam znowu kilka godzin wolnego. ciąg dalszy następuje wieczorem - można o 16, można później. im później tym zasadniczo lepiej dla smaku, gorzej dla zdrowia (bo kto późno je i potem idzie spać …). jak już mnie najdzie głód, nastawiam piekarnik na 180 stopni, i biorę brytfannę:

tu uwaga - ja mam taką szklaną, ale każda może być. w szczególności - pierwsze 2 "iteracje" robienia kurczaka robiłem w takich jednorazowych foremkach "jana niezbędnego" z supermarketu.
nastepnie, biorę masło:

i smaruję dno i boki, aż całość będzie wysmarowana:

tu kolejna uwaga - tych jednorazowych nie trzeba smarować. a przynajmniej - ja nie smarowałem i wyszło ok.
następnie - do brytfanny wrzucam pory z lodówki. jak coś z nich "wyciekło" - to też wlewam:

pory układam równo i na nich kurczaka. jeśli jest możliwość - dobrze jest zostawić trochę miejsca między kurczakami - ja nie miałem takiej możliwości:

następnie, biorę majonez - sam używam kieleckiego, ale pewnie na każdym wyjdzie dobrze:

i układam grubą warstwę na kurczakach (jeśli są przerwy między kurczakami, to w nich nie dajemy majonezu):

następnie na to - tzn. na majonez, czyli w moim przypadku na całą powierzchnię, układamy plasterki (nie za grube, takie standardowe, kanapkowe) żółtego sera. ser musi być bez-dziurkowy. innych specjalnych życzeń nie ma - sam użyłem morskiego:

gotowe. w międzyczasie piekarnik powinien się już dobrze rozgrzać. więc przykrywam brytfannę (ale np. tych jednorazowych nie przykrywałem, a jak raz przykryłem to wyszło nie za dobrze) i wsadzam do piekarnika - tak po środku:

i czekam godzinę. po godzinie całość wygląda tak:

po wyłożeniu na talerz wygląda w ten sposób - może mało apetycznie, ale to naprawdę jest fenomenalnie dobre:

i to wszystko. całość przygotowań trwała krócej niż pisanie tego wpisu :)
smacznego.

zdrowe jedzenie

2006-12-24 22:49:13 CET | 1 Comment | Tags: , ,

przejedzeni po kolacji wigilijnej?
tak?
to może wejdźcie na tę stronę i zobaczcie czy to co zjedliście na coś wam pomoże. strona jest niestety po angielsku, ale myślę, że wyłapanie co jest co nie będzie dużym problemem.

jedzenie soi przyczyną homoseksualizmu?

2006-12-14 18:00:18 CET | No Comments | Tags: , ,

ekhem

worldnetdaily przyniósł rewelacyjny artykuł którego główna myśl daje się streścić: jedzenie soi, w szczególności sojowego mleka sprawia, że człowiek staje się homoseksualistą.

nie jestem w stanie na poważnie zacytować wam fragmentów - uważam, że warto przeczytać samemu - ot, jako metodę na rozbawienie. no i może wierzejskiemu podrzucić :)

zdrowa coca-cola

2006-12-11 14:08:39 CET | No Comments | Tags: , ,

w 2007 roku coca-cola ma wypuścić nowy napój - diet coke plus.

napój ten będzie bazował na diet coke (coca-cola light), ale będzie dodatkowo wzbogacany o witaminy i minerały.

czy to oznacza, że koncern chce walczyć z wizerunkiem niezdrowej, szkodliwej coli? tylko co ze smakiem?

pepsi ma wypuścić odpowiedź - napój o nazwie tava rok później.